Transmisja  Mszy św. z archikatedry

Bp Homilia 20 września, Mszą świętą w archikatedrze warszawskiej rozpoczęły się obchody V Światowego Zjazdu Polonii i Polaków z Zagranicy. Uroczystej Eucharystii przewodniczył metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz a homilię wygłosił bp Wiesław Lechowicz, Delegat KEP ds. Duszpasterstwa Emigracji Polskiej. Treść homilii

W maju 1928 roku w Warszawie Maria Rodziewiczówna tak przywitała przybyłe do Polski rodaczki zrzeszone w Związku Polek z Ameryki: Przybyłyście w odwiedziny do starej Macierzy, do rodzinnego Kraju. Niechże chleb i serca nasze skrzepią nas i zjednoczą w jednym wielkim miłowaniu. Macierz nasza nie jest już niewolnicą, ni ubogą komornicą, ale wielmożną panią, dziedziczką szerokich pól, bogatych ziem i matką wielkiego narodu. (…) na którego szczycie po latach prób, walk i niewoli znowu ku niebu wznosi nasz sztandar Biało-Karmazynowy z Królewskim Ptakiem.

Dzisiaj, już nie po dziesięciu, ale po stu latach od odzyskania niepodległości przez Polskę witam Was i pozdrawiam z nadzieją, że wspólna modlitwa i czekające nas dni umocnią i zjednoczą nas w jednym wielkim miłowaniu naszej wspólnej Matki.

Co umacnia naszą miłość do Polski – naszej Ojczyzny?

Wystarczy nawet pobieżna znajomość losów Polonii, by się przekonać, że wiara w Boga. Na wszystkich kontynentach znajdujemy ślady tej wiary. Z każdego kościoła, gdzie gromadzili się wierni polskiego pochodzenia wznosił się śpiew „Ojczyznę wolną racz nam wrócić Panie”. W każdym niemal polskim domu wpatrywano się w obraz Jasnogórskiej Pani i zanoszono modły o wolność i niepodległość Rzeczpospolitej. Sienkiewicz pisał: „Szydzi z nas i pogardza nami nieprzyjaciel, pytając co nam z dawnych cnót pozostało. A ja odpowiem: wszystkie zginęły, jednak coś jeszcze pozostało, bo pozostała wiara i cześć dla Najświętszej Panny, na którym to fundamencie reszta odbudowaną być może” /Potop/. I tak też się stało. Ogromną rolę w odzyskaniu niepodległości w listopadzie 1918 roku mieli nasi rodacy żyjący poza granicami Polski, którzy w zdecydowanej większości łączyli miłość Ojczyzny z żarliwą wiarą.

Potraktujmy zatem słowa św. Pawła zapisane w liście do Koryntian z dzisiejszego pierwszego czytania jako słowa skierowane bezpośrednio do nas, do Polonii: „Przypominam Wam Ewangelię, którą przyjęliście i w której też trwacie. Przez nią również będziecie zbawieni”. Niech troska o wiarę i życie z nią zgodne, oparte na Ewangelii, staje się w dalszym ciągu fundamentem wszystkich podejmowanych działań w służbie Polsce i Polonii. W wierze i Ewangelii dostrzegajmy skuteczne środki umacniania miłości do naszej Ojczyzny. Miejmy mocne przekonanie, że w żaden inny sposób nie możemy lepiej przyczynić się Ojczyźnie i jej niepodległości jak żyjąc zgodnie z Ewangelią! A żyć zgodnie z Ewangelią oznacza między innymi kochać swój naród i swoją ojczyznę. Tak, Ewangelia to nie tylko dobra nowina dla pojedynczych osób czy grup. To także dobra nowina dla narodów i państw. Treścią Ewangelii jest bowiem Jezus, który kochał swój naród – znał jego historię i tradycję, bolał nad losem stolicy, Jerozolimy, apostołowi Piotrowi kazał wywiązywać się z obowiązków finansowych wobec państwa. Kiedy słudzy setnika prosili o uzdrowienie jednego z żołnierzy powołali się na patriotyzm: „on kocha swój naród”. To był argument dla Jezusa! Dlatego żyć Ewangelią, być chrześcijaninem oznacza być patrotą.

Dlaczego wiara pomaga w wielkim miłowaniu Ojczyzny? Jeszcze dlatego, że jest związana z wolnością. Osobie wierzącej w Boga łatwiej jest bowiem zachować wolność wewnętrzną. Nieprzypadkowo w symbolice wolności używa się skrzydeł, gdyż będąc wyżej – bliżej Boga i żyjąc perspektywą życia wiecznego człowiekowi łatwiej jest obronić się przed ziemskimi zniewoleniami żądzą posiadania, władzy i sławy. Opisana przez św. Łukasza scena obmywania nóg przez grzeszną kobietę potwierdza tę prawdę. Egzegeci dostrzegają w tej kobiecie Marię Magdalenę. Prowadziła grzeszne życie, była zniewolona przez grzech, dopiero spotkanie z Jezusem doprowadziło ją do wiary i wyzwolenia.

O tym jak wiara pomaga w zachowaniu prawdziwej wolności świadczy i przykład kard. Hlonda, który spoczywa w tej archikatedrze i którego 70. rocznicę śmierci obchodzimy w bieżącym roku. Kiedy w lutym 1944 r. został aresztowany, napisał w liście do ks. A. Baraniaka: „Hitlerowcy uroili sobie, iż znajdą we mnie rejenta okrojonej Polski [...] Gdy przystąpiono do subtelnego terroryzowania mnie, powiedziałem, żeby sobie dali pokój, bo w każdym razie dotrzymam wiary narodowi i państwu polskiemu, a gdyby mnie powiesić mieli, będę naprawdę szczęśliwy, że taką śmiercią będę mógł zakończyć swoje prace dla ducha, szczęścia i wielkości Polski”.

Bracia i Siostry!

Trwając w wierze, przekazujcie ten skarb kolejnym pokoleniom. Stawajcie się dla nich świadkami wiary, by nie pozwolili sobie wmówić przez współczesnych fałszywych proroków, że wiara zamiast wyzwalać ogranicza. „Polska nie powinna chcieć stać się narodem modnym, bo moda postępowa to fałsz i obłuda w stosunku do Boga”. To znów słowa kard. Hlonda.

Nie oglądając się na innych nie przestawajcie, podobnie jak to uczyniła Maria Magdalena, zbliżać się z miłością i pokorą do Jezusa i innym w tym pomagajcie. Jestem bardzo wdzięczny wszystkim, którzy w szkołach i instytucjach polonijnych doceniają wartość wychowania nie tylko patriotycznego, ale i religijnego. Dziękuję z serca duszpasterzom, kapłanom i siostrom zakonnym, za posługę wśród Polonii. Za to, że przybliżacie naszych rodaków do Jezusa, który podnosi, prostuje, wyzwala! I mówi: „Twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju”.

Jezus z wiarą łączy pokój. Pokój, zgoda, jedność – to owoce wiary, czyli żywej relacji z Jezusem. Nie trzeba nikogo z nas przekonywać jak bardzo tych owoców wiary potrzeba w naszym narodzie.

Pamiętacie, jaki testament zostawił Jezus swoim uczniom podczas Ostatniej Wieczerzy? „Aby stanowili jedno”. Módlmy się i my tak samo, ale nie ograniczając się tylko do słów modlitwy, gdyż wiara bez czynów martwa jest. Niech więc każdy z nas pomyśli, co może uczynić w miejscu, w którym żyje dla zgody, pokoju, jedności, tak by różnorodność nie była dla nas przekleństwem, tylko błogosławieństwem. Jako uczniowie Jezusa mamy dodatkową motywację do podejmowania działań na rzecz zjednoczenia naszych środowisk polonijnych i ostatecznie na rzecz zjednoczenia i pokoju w kraju ojczystym. Nie jesteśmy też zdani tylko i wyłącznie na własne siły. Możemy liczyć na moc i mądrość Jezusa, który przychodzi do nas, jak niegdyś do apostołów po swym zmartwychwstaniu z darem pokoju.

Umiłowani!

To właśnie Jezusowi zawierzmy dziś losy naszej Ojczyzny, która tak bardzo potrzebuje mądrego patriotyzmu, dojrzałej wolności swych obywateli i zjednoczenia wokół wspólnego dobra. Tak bardzo więc potrzebuje Jezusa, który uczy nas mądrego życia opartego na Ewangelii, który nas wyzwala i który darzy nas pokojem!

  Warszawa – 20 września 2018 r.